.

.
Istnieją pytania, na które stale poszukujemy odpowiedzi.
Czytając zawarte tu treści poznasz ukryte techniki manipulacji stosowane nie tylko przez reklamodawców, sprzedawców, przywódców politycznych i religijnych ale również przez otaczających cię ludzi. Odkryjesz również ograniczenia własnej percepcji oraz biologiczne predyspozycje do ulegania złudzeniom. Dostrzeżesz przyczyny typowych zachowań i bariery społeczne utrudniające wyjście z tego "matrixu".
Staniesz się obserwatorem mającym wpływ na realizowanie swojego życia a nie wykonawcą planów innych ludzi. Wiedza to uaktywnienie własnych możliwości, poprawa jakości własnego życia, otoczenia, poprawa stanu zdrowia i finansów.
Naszym celem jest skłonić czytelnika do obserwacji otaczającego go świata oraz zachęcić do dalszych poszukiwań.

1 lipca 2017

Dlaczego nawyki przejmują nad nami kontrolę?

Nawyk (zgodnie z powszechną definicją) to zautomatyzowany, wyuczony składnik zachowania się jednostki. W socjologii nawyk to rutynowe, pozbawione refleksji działanie społeczne, będące podstawą ładu społecznego.

Badacze zachowań społecznych od dawna obserwują stopień, w jakim nawyki wpływają na codziennie podejmowane przez nas decyzje. Udało się ustalić, że ponad 40 procent naszych codziennych drobnych czynności to działania nawykowe.

Dlaczego tak się dzieje?  Mózg człowieka to maszyna, która nie odpoczywa.  Nieustanna analiza docierających do niego sygnałów powoduje, że w większości czasu pracuje na najwyższych obrotach. Nawyk to działanie automatyczne, nie wymagające większego wysiłku, pozwala mózgowi odpocząć lub zająć się inną ważniejszą w danym momencie pracą.

Na pierwszy rzut oka sytuacja wydaje się dla człowieka korzystna. Niestety często nawyk jest tak silny, że działa nie tylko na szkodę zdrowia człowieka ale pozbawiając go zdrowego rozsądku także na szkodę innych ludzi.  Wiedzą o tym korporacje, specjaliści od reklamy, przywódcy polityczni, którzy swoimi działaniami wyrabiają różne przyzwyczajenia w stałych klientach, wyborcach itp.

Pierwsze nawyki serwuje nam już system edukacyjny. Od dzieciństwa kształtowane są nasze potrzeby i zachowania społeczne. Siła naszych przyzwyczajeń jest tak duża, że nie potrafimy wyjść poza określone ramy zachowań,  Zaczynamy funkcjonować jak automaty. Nie nadążamy za dynamicznie zmieniającym się światem, ponieważ łatwiej nam tkwić w starych przyzwyczajeniach.

Mechanizm powstawania nawyków badany był już w latach 60-tych. Eksperyment, jaki przeprowadzono na małpach – rezusach pokazuje, jak łatwo i szybko można wprowadzić określone przyzwyczajenia grupie małp poddanych eksperymentowi.

"Doświadczenie było skonstruowane z trzech części. W pierwszej z nich umieszczono w klatce pięć dorosłych osobników tych wąskonosych małp. W klatce znajdowała się drabina, po której można było dostać się do zawieszonego pod sufitem banana. Jak łatwo się domyślasz, po chwili jeden z rezusów zainteresował się bananem i rozpoczął wspinaczkę na drabinę, czekała go jednak niemiła niespodzianka - w tym samym momencie, gdy zaczął się wspinać, naukowcy uruchomili spryskiwacze i wszystkie pięć małp zostało skąpanych w strumieniach lodowatej wody. Jeszcze kilkakrotnie paru osobników próbowało wspiąć się po banana, ale za każdym razem wszystkich spotykał ten sam, nieprzyjemny los.  Ponieważ rezusy są inteligentnymi stworzeniami, wkrótce żaden z nich nie miał zamiaru wchodzić po banana. 

Gdy wszystkie pięć małp nauczyło się, co czeka ich po rozpoczęciu wspinaczki, naukowcy przystąpili do fazy drugiej eksperymentu. Z klatki wyprowadzono jednego z rezusów i wprowadzono innego, nie zaznajomionego ze sztuczką z drabiną. Wkrótce dostrzegł smakowity banan wiszący pod sufitem, więc wiedziony ciekawością ruszył w stronę drabiny. Jak myślisz, co się wtedy stało? Tak, masz rację - jeszcze zanim naukowcy uruchomili spryskiwacze z wodą, pozostała grupa czterech małp, mając w pamięci skutki wycieczki po wiszący banan, rzuciła się na nieświadomego towarzysza i dała mu nauczkę w postaci lania, bynajmniej nie wodą. Musiał mieć naprawdę zdziwioną minę, ale szybko nauczył się, że nie warto wychodzić na drabinę.

Teraz badacze wymienili kolejnego ze starej kompanii rezusów i powtórzyli to jeszcze dwukrotnie tak, że w ostateczności w klatce znajdowało się czterech nowych i jeden rezus z pierwszej fazy eksperymentu. Zapewne nie zdziwi Cię fakt, że gdy wyprowadzono ostatnią małpę ze starej kompanii i wprowadzono nowego osobnika, a ten ruszył na drabinę celem zdobycia żółciutkiego banana, pozostała czwórka rzuciła się na niego z pięściami. Żaden z nich nie doświadczył lodowatej wody, ale ponieważ eksperyment skonstruowano tak, że po kolei zaznawali “delikatnej” presji grupy, nikt nie miał zamiaru wchodzić na drabinę. 

W ostatniej, trzeciej fazie eksperymentu jeszcze raz wymieniono jednego z jego uczestników, nowy znów chętnie pobiegł po wiszący nad drabiną banan i znów zebrał baty od pozostałej czwórki. Zrobił zdziwioną minę, jakby pytał: “Co jest? Dlaczego mnie bijecie?” Reszta tylko rozejrzała się po sobie, żaden z nich nie zaznał lodowatego prysznicu, nie mieli więc dobrej odpowiedzi. Wydawało się, jakby odpowiadały: “Tutaj tak wyglądają sprawy, nie sięgamy po banan bo tak”

Człowiek mógłby wyciągnąć wnioski z tego eksperymentu przeprowadzonego wszak na naszych krewniakach, ale jak pewnie wielokrotnie miałaś okazję się przekonać - nie wyciągnął. Widocznie łączy nas z rezusami więcej, niż byśmy chcieli i niż nam się wydaje. Wciąż uparcie od nowa, m. in. pod wpływem presji społecznej tworzymy nowe nawyki i trwamy w nich, pomimo rozwoju i sprzyjających warunków. W każdej dziedzinie mamy wielkie trudności z wprowadzeniem zmian, nie przekonują nas korzyści krótkofalowe czy długofalowe. Nie przekonują nas profity w żadnej postaci. Kurczowo trzymamy się starych przyzwyczajeń, bo tak.



Zobacz inne artykuły

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz